No i stało się wakacje już nadeszły a ja ciągle siedzę w domu czując jakby czas się dla mnie zatrzymał.Żyję jak w totalnym Matrixie.(Nie ma pracy ciągłe deja-vu MonDieu ile jeszcze?)Jakby The Walking Dead przeniosło się do mojego domu z tą różnicą, że jeszcze mój mózg nie został zjedzony przez zombie.Mieszkam w lesie i nie dzieje się totalnie nic.Te rutyne od czasu do czasu przerywa płacz przepraszam...ryk nowonarodzonego dziecka mojej sąsiadki.Swoją drogą to ciekawe jak normalni ludzie którzy są wykształceni i mają już 60 na karku zmieniają się w zacofanych infantylnych niedorozwojów.Nie nie obrażam ich bezpodstawnie.Dlaczego?Już wyjaśniam.
Dzisiejsze przedpołudnie...staram się nauczyć na egzamin teoretyczny z nauki jazdy.Błogi spokój,tylko mucha od czasu do czasu przeleci koło mojego okna i nagle...."Łe,łe" zaatakowało moje uszy,to było jeszcze nic.Oo chwili usłyszałam "Aaaaaaaa aaaaaaa zaraz zrobimy kupke."Ten głos należał do mojej sąsiadki.Cóż jej sposób uspokajania małego dziecka mnie zaintrygował.Im głośniej ona zaczynała wyć tym dziecko bardziej przeraźliwie płakało.Aż w pewnym momencie poziom lamentu tego malucha urósł do rangi takiej jakby to dziecko kołysał co najmniej Hannibal Lecter a pomagał mu Kuba Rozpruwacz.Ani na chwile żadna z osób będących przy małej/małym (Pytanie'Czego płaczesz?' nie pozwala na dokładne rozooznamie owego niemowlęcia) nie zadała sobie trudu by zauważyć czy powodem kwilenia a potem dramatycznego ryku może być kolka.No ale oczywiście kryzys został zażegnany.
Popołudniu drylowałam wiśnie.Iście pasjonujące zajęcie przy którym można albo zbliżyć się do domowników wydłubując z owoców pestki agrafką albo ćwiczyć cierpliwość by owego narzędzia nie wsadzić komuś w oko.
Aż wreszcie jedno wielkie Conditionnement czyli pakiwanie do babci.W tej sytuacji Nigdy nie wiem co mam zabrać zawsze jest mi tam albo za gorąco jak na Sacharze albo za zimno wręcz lodowato jak na Syberii.I bądź tu człowieku mądry...eh

Zadziwiające jak często rodzice, czy tym bardziej dziadkowie, nie mają pojęcia o zajmowaniu się dzieckiem xD Dlatego też studiuję to co studiuję - żeby co po niektórym rodzicom otworzyć oczy xD
OdpowiedzUsuń